Wysłany: 4 Marzec 2008, 15:06 Pytanie do Panów mam
Witam Od jakiegoś czasu bardzo podoba mi się pewien facet .Wczooraj przypadkowo dostałam jego adres email.Wpadłam na taki pomysł że wyśle mu maila anonimowego ale podam w nim mój adres i jak będzie zainteredsowany to się odezwie a jak nie to nie.Ja nie jestem w stanie z nim rozmawiać do niego sie odezwać wiec albo tą drogą albo wcale.Czy to dobry pomysł?
Wiek: 19 Dołączył: 17 Sty 2008 Posty: 240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 4 Marzec 2008, 15:16
Według mnie dobry. Kto ma inne zdanie?
_________________ Pierwsza setka jest zawsze najlepsza ,ale dlaczego by wzgardzić drugą ?
Ostatnio zmieniony przez Paweł 19 4 Marzec 2008, 15:32, w całości zmieniany 1 raz
Batkocz
Dołączył: 02 Lut 2005 Posty: 624 Skąd: Warszawa
Wysłany: 4 Marzec 2008, 15:31
Serduszko napisał/a:
podam w nim mój adres i jak będzie zainteredsowany to się odezwie a jak nie to nie
Dokładnie czyli nic nie tracisz. Nawet jesli nic z tego nie wyjdzie to przynajmniej nie będziesz sobie wyrzucać, że nie próbowałaś, a takie wyrzuty na dłuższą mete są dużo mniej przyjemne niż te pare dni bólu po ewentualnym odrzuceniu. Wiem, bo robiłem i tak i tak, porażki bołały ale teraz wspominam je z sentymentem, ale wspomnienie niewykorzystanych okazji nadal trochę boli.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie słuszną opinię piszącego w dniu dzisiejszym. Nie może on świadczyć przeciwko niemu w przyszłości. Ponadto piszący zastrzega sobie prawo zmiany poglądów w każdym momencie, bez podawania jakiejkolwiek przyczyny.
Już tak kiedyś zrobiłam zdobyłam emaila wysłałam anonimową walentynkę podałam swój adres email i wszystko było super facet odpisał był coraz bardziej ciekawy ikim jestem a im bardziej on był ciekawy tym bardziej ja popadałam w panike bo uważałam że to będzie ogromny zawód dla niego że to tyklko ja. W dodatku nie miał żadnego widocznego defektu więc to mnie upewniało w przekonaniu ze nie powinnam się ujawniac i do dziś bardzo żałuje. To bylo zimą chciał się spotkać a mnie tak ptrzeraziła myśl że mogłabym go podeptać po drodze albo ise przewrócić (ślisko było) żekazałam mu czekać do wionsny nie poczekał zmienił numer gg:(
Spróbuj i tym razem. Tylko później nie wymyślaj sobie powodów żeby przełożyć spotkanie na później - bo powód się zawsze znajdzie czy to zima czy wiosna. Trzeba próbować, chyba...
_________________ ,,Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
Ja bym się spierał w kwestii rewelacyjności tego pomysłu w dlugim okresie, ale z drugiej strony skoro mowisz ze 'albo tak, albo wcale' to juz lepiej w ten sposob, niz w ogole. Tak naprawde im dluzej bedziesz sie przed nim chować, tym wieksza krzywde bedziesz wyrządząc samej sobie, na początku bedzie fajnie, a potem zaczna sie nerwy i panika, ktorych mozna uniknac pisząc od razu kim jestes.
Powiedzmy sobie szczerze, przez internet wszyscy jestesmy bardziej smiali i wylewni niz w rzeczywistosci, wiec mozna by wysunac dość ryzykowna tezę, ze nie jestesmy tutaj w 100% soba, w zyciu ludzie oceniaja nas patrzac na to jak radzimy sobie w rl, a nie po naszych postach ;-) Lepiej po prostu być sobą i takim/taką wychodzić do ludzi. Do czego zmierzam, otóz przykra bylaby sytuacja gdybys na pierwszym spotkaniu po X miesiacach anonimowego mailowania musiala na sile udowadniac, ze wcale nie jestes niesmiala i jednoczesnie 'dopasowywac' sie do swojego wizerunku jaki wypracowalas w tych mailowych rozmowach. No chyba ze go bedziesz po drodze powoli uswiadamiac, ze faktycznie jestes niesmiala, ale dajac do zrozumienia ze zalezy Ci na tej znajomosci i chcesz te swoje bariery pokonac.
Moim zdaniem jezeli ten facet nie jest idiota, to doceni Twoją chęć blizszego poznania sie nawzajem - wyslij mu tego maila, niech to potrwa nawet miesiac, czy dwa, ale dąż do tego, zeby jak najszybciej przeskoczyc do 'prawdziwego zycia' ;-)
Dołączył: 01 Lut 2005 Posty: 485 Skąd: Warszawa - Wesoła
Wysłany: 5 Marzec 2008, 06:21
No trudno. Ale to co możesz zrobić: wyślij maila, uśmiechnij się i powiedz że to TY byłaś. Jak nie odpisze, nic nie stracilas. A zawsze moze odpisac...
Witajcie dziś moja chwila prawdy. Postanowiłam że będę kimś innym niż do tej pory.Życie mi pokazuje każdego dnia że jestem nie taka jak trzeba.Postanowiłam zebrać całą swoją odwagę o ile coś takiego posiadam i przy Oceanie Szczęścia powinno się udać.
Kto chce niech trzyma kciuki za mnie
Z góry dziękuje.
Mam tylko nadzieje że będę miała okazje z nim dziś współpracować....
lasotentul
Wiek: 21 Dołączył: 06 Mar 2008 Posty: 1 Skąd: Południe
Wysłany: 6 Marzec 2008, 13:29
Czesc. Kiedys, właściwie nie dawno, miałem ten sam problem. Postanowiłem jednak nic nie pisać. Powód był dla mnie oczywisty; nie potrafiłem z ta dziewczyna rozmawiać w rzeczywistych sytuacjach. Miałem wiele okazji jednak, każdą z nich zmarnowałem. Bardzo tego żałuję, ale to nic nie zmieni. Wtedy wpadłem na pomysł, ze napisze jaj meila. Byłem gotów zebrać się na odwagę, jednak ostraszylo mnie to, co będzie potem. Zdałem sobie sprawę, ze to niczego nie zmieni, jeśli chodzi o moje zachowanie do niej w realu. Bardzo źle bym się z tym czul. Jeśli uważasz ze wasze stosunki mogą bym potem normalne to napisz do niego.
Nie było próby wyników nie ma. Jest tylko jeden wniosek w mojej głowie że jak facet ma nogi i ręce ok to ja się do niego nie odważe odezwać.Tak więc czas się poddać,Nie dowiem się onim niczego bo nie umiem.Mój mózg twierdzi że nie mam prawa i nie powinnam.Ten głos wszystko popsuł.
Pozdrawiam tych co trzymali kciuki.
Nie mów tak i nie poddawaj się. To że dzisiaj się nie odważyłaś wcale nie oznacza, że nie zrobisz tego nigdy, uwierz w swoje siły
Każdy ma prawo do kontaktu z drugim człowiekiem. Poza tym... Zastanów się nad przyczyną takiego, a nie innego stanu. Dlaczego Twój mózg, rozum tak uważa? Myślisz, ze ten facet uzna Cię za głupią/wariatkę/brzydulę/nudziarę...? A czemu nie pomyślisz o pozytywnych cechach tego potencjalnego spotkania? Początki znajomości często są trudne, zwłaszcza dla nieśmiałych, którzy mają blokadą i zakładają 'maskę', ale najważniejsze to zrobić ten pierwszy krok - później może być już tylko lepiej A jeśli facet skreśliłby Cię po pierwszej rozmowie.. dobrze by to o nim nie świadczyło, więc się nie martw..
Pamiętaj, że w życiu zawsze tak jest, że raz pod górkę, a raz z górki - to nieuniknione A każdy popełnia błędy... Kto ich nie popełnia nie jest człowiekiem!
Serduszko, trzymam kciuki za następny raz, pozdrawiam
_________________ Marzenia to niczym niezmącona rozkosz, a oczekiwanie aż się spełnią to prawdziwe życie.
Fuego ma racje, zycie byloby zbyt proste (albo i nudne?) gdyby wszystko sie nam udawalo za pierwszym razem ;-) Nie dzisiaj, to jutro; moze za bardzo sie zestresowalas lub mialas jakis slabszy dzien dzisiaj... Nie poddawaj sie, bo z tego nie ma zadnych korzysci, za to zmartwien co nie miara =/ Zauwaz zreszta ze on nie zna przeciez Twoich zamiarow, wiec nie moze byc w zaden sposob do Ciebie uprzedzony :-) Moze bedzie zaskoczony jak juz go zagadasz, ale nie sadze zeby mial sie od razu zniechecic do Ciebie :-) Poza tym niektorzy faceci lubia niesmiale dziewczyny, moze ten wlasnie taki jest ;-P
A moje zdanie jest takie, że musisz spróbować (nic nowego) Trochę przebywałem z wieloma chłopakami (również tymi bardzo śmiałymi) i każdy z nich bardzo, ale to bardzo by się uciaeszył gdyby do niego podeszła dziewczyna. Bardzo prawdopodobne, że on również będzie zestresowany, więc nie masz się co martwić, bo każdy ma problemy ze stresem, śmiały czy nieśmiały. Sprawdź się, jak się nie uda (w co nie wierzę), to przynajmniej będziesz miała świadomośc, że zrobiłaś wszystko co mogłaś. No i nie będziesz płakać za parę lat, że nic nie robiłaś Powodzenia!
Nie podawaj się, warto zaryzykować, nawet jak się nie uda, zdobędziesz doświadczenie. Nie zawsze wychodzi tak jak byśmy chcieli ale najważniejsze żeby próbować.
"Serduszko"Mój mózg twierdzi że nie mam prawa i nie powinnam."
To czego nie powinnaś to myśleć w taki sposób! Uważam że każdy zasługuje na to żeby być szczęśliwym i Ty też! Trochę więcej wiary w siebie i odwagi.
Trzymam kciuki
Pozdrawiam
_________________ W życiu piękne są tylko chwile...
Dziękuje za wszystkie wypowiedzi.Mam nadzieje że uda mi sie w następny czwatrtek bo on napewno się do mnie pierwszy nie odezwie.Widać że tez jest nieśmiały. Dam sobie jeszcz ejedną szansę za tydzień.Pozdrawiam wszystkich czytwelników tego wątku.
Tak korzystając z okazji, chciałam się "podłączyć" do tematu, ponieważ też mam pytanie do Panów
Zauważyłam, że pewien znajomy (typ nieśmiały) wnerwia się, gdy nieopodal mnie kręci się jakiś facet, nawet na stopie koleżeńskiej. Momentalnie wtedy rzuca mu wrogie spojrzenia albo wręcz 'pojawia się spod ziemi', lokalizuje gdzieś w pobliżu i np. włącza do dyskusji, choć go o nic nie pytałam
Moje pytanie brzmi: czy Wam też zdarza się być zazdrosnym o koleżanki?
Nadmienię, że ten kolega nie czyni żadnych kroków, kóre miałyby świadczyć o tym, że chce czegoś więcej. No może prócz wpatrywania się we mnie Nie ukrywam, że mi się podobał i chyba wciąż podoba, natomiast kiedyś, na początku naszej znajomości, dał mi kosza - ale to było daaawno temu i od tego czasu jesteśmy na stopie koleżeńskiej. O co chodzi temu "psu ogrodnika"?
_________________ ''Wczoraj jest historią, jutro- tajemnicą, a dziś- darem''
Batkocz
Dołączył: 02 Lut 2005 Posty: 624 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12 Marzec 2008, 19:52
Betulka wstyd się przyznać, ale znam to z autopsji, więc spróbuje sobie przypomnieć dawne uczucia i może znajdziesz jakieś analogie z tym twoim "psem ogrodnika".
Też na początku znajomości dałem jednej dziewczynie kosza i było pewnie ku temu kilka "powodów", pierwszy choć nie wiem czy najważniejszy to oczywiście nieśmiałość , drugi to, że w tym czasie podobała mi się inna dziewczyna (której z tego co wiem też się podobałem), a trzeci, że ta dziewczyna której dałem kosza owszem podobała mi się osobowościowo, ale nie do końca fizycznie. Co było dalej? Oczywiście przez bierność i nieśmiałość nie udało mi się "zdobyć" tej drugiej która w końcu straciła wreszcie do mnie cierpliwość i znalazła sobie chłopaka. W ten sposób straciłem swój obiekt westchnień, ale za to w międzyczasie dużo lepiej na stopie koleżeńskiej poznałem tę pierwszą dziewczyne, a do tego ona tak zmieniła swój zewnętrzny image czyli fryzure i sposób ubierania się, że zaczeła mi się też podobać fizycznie. Tylko, że nie tylko mi..., no i zacząłem się zachowywać jak ten twój kolega. Poza tym całkiem prawdopodobne jest, że to wcale nie chodziło o zmiane w jej wyglądzie, tylko ja widząc, że inni faceci się nią zaczynają intresować, zacząłem ją postrzegać jako atrakcyjną czyli zobaczyłem w niej coś czego wcześnie nie widziałem.
Betulka napisał/a:
Moje pytanie brzmi: czy Wam też zdarza się być zazdrosnym o koleżanki?
Poza tą moją historią, która może ale nie musi mieć coś wspólnego z twoim kolegą, to nie raz widziałem, że faceci nieważne śmiali czy nie często zachowują się tak w stosunku do swoich koleżanek z pracy czy szkoły. To faktycznie jest takie bycie psem ogrodnika co sam nie zje, ale innym nie da, ale też chodzi chyba o to, że faceci lubią mieć te nawet złudne uczucie, że w razie czego to mają potencjalną kandydatkę na dzieczyne pod reką i gdy jakiś adorator zbliży się do ich koleżanki/przyjaciólki traktują to jako zamach na swoją właśność.
Z tą własnością to w przypadku twojego kolegi może dochodzić jeszcze to, że kiedyś byłaś nim zaintresowana i co prawda on tego nie odwzajemnił tego uczucia, ale może uważać iż i tak dałaś mu do siebie jakieś prawa. Wiem, że takie myślenie wydaje się obiektywnie irracjonalne, ale mimo wszystko może istnieć w mózgu faceta.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie słuszną opinię piszącego w dniu dzisiejszym. Nie może on świadczyć przeciwko niemu w przyszłości. Ponadto piszący zastrzega sobie prawo zmiany poglądów w każdym momencie, bez podawania jakiejkolwiek przyczyny.
Ostatnio zmieniony przez Batkocz 12 Marzec 2008, 20:21, w całości zmieniany 3 razy
Moje pytanie brzmi: czy Wam też zdarza się być zazdrosnym o koleżanki?
Ech, no ja sie ze wstydem przyznaje ze owszem, zdarza mi sie, mimo ze nie mam do wiekszosci z nich zadnych planów. Po prostu czasem czuje takie 'tąpnięcie' wewnatrz, gdy ktos sie przystawia do dziewczyny, ktora mi sie podoba =P Strasznie nie lubie tego uczucia i staram sie z tym walczyc, ale ciezko jest, to pewnie przez te chroniczna samotnosc tak trudno mi sobie z tym poradzic, ech.
Batkocz napisał/a:
(...) że faceci lubią mieć te nawet złudne uczucie, że w razie czego to mają potencjalną kandydatkę na dzieczyne pod reką i gdy jakiś adorator zbliży się do ich koleżanki/przyjaciólki traktują to jako zamach na swoją właśność.
Mysle ze nie chodzi o 'zamach na wlasnosc' jak to okreslasz, bo to dosc niefajne uprzedmiotowienie, ktorego sam sie nie dopuszczam nigdy, ale o zwykla zazdrosc, ze ktos potrafi jakos zwrocic na siebie uwage tej dziewczyny ot tak, po prostu lekko jakby od niechcenia gadajac, podczas gdy np. ten rzekomy 'pies ogrodnika' (typ niesmialy) caly czas waży swoje słowa i zwrocenie uwagi tej dziewczyny na siebie sprawia mu sporo trudności... Ale ogolnie to masz racje w tej kwestii potencjalnej kandydatki, sam sie na tym łapie, tzn. na mysleniu pod tym kątem i bardzo mnie to męczy =/
Batkocz
Dołączył: 02 Lut 2005 Posty: 624 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12 Marzec 2008, 20:27
Pareto napisał/a:
Mysle ze nie chodzi o 'zamach na wlasnosc' jak to okreslasz, bo to dosc niefajne uprzedmiotowienie, ktorego sam sie nie dopuszczam nigdy, ale o zwykla zazdrosc, ze ktos potrafi jakos zwrocic na siebie uwage tej dziewczyny ot tak, po prostu lekko jakby od niechcenia gadajac, podczas gdy np. ten rzekomy 'pies ogrodnika' caly czas waży swoje słowa i zwrocenie uwagi tej dziewczyny na siebie sprawia mu sporo trudności... /
No wiesz, ale mówimy o realnym świecie i czy chcemy czy nie takie uprzedmiotowienie występuje. Co do tej zazdrości o latwość zwrócenia uwagi, to oczywiście to też bardzo prawdopodobne tym bardziej u nieśmiałego, nie pomyśłałem o tym.
_________________ Powyższy post wyraża jedynie słuszną opinię piszącego w dniu dzisiejszym. Nie może on świadczyć przeciwko niemu w przyszłości. Ponadto piszący zastrzega sobie prawo zmiany poglądów w każdym momencie, bez podawania jakiejkolwiek przyczyny.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach